Wraca dresiarz z Paryża i opowiada swojej żonie, co tam widział:
- Wiesz, Zocha, idę, patrzę, a tu wielki plac! Patrzę na lewo... ochujeć można! Patrzę przed siebie... O rzesz kurde mać! Patrzę na prawo... O ja cię pierdolę...
Zocha zaczyna płakać... Dres pyta:
- Zocha, co Ci sie stało?
Ta odpowiada:
- O Boże, jak tam musi być pięknie.
Losowe Dowcipy:
Jagiełło miął z Sonką tylko czterech synów ponieważ możnowła... Więcej
U Żeromskiego ludzie dzielili zapałkę na czworo i też im się... Więcej
Marynarz opowiada w knajpie wrażenia z ostatniego rejsu:
Więcej
Kolejka w aptece.
Pierwszy klient podchodzi do okienka... Więcej
Do apteki wszedł mężczyzna I poprosił o możliwość rozmowy z ... Więcej