Zimowe popołudnie. Piękna dama wychodzi na spacer w futrze i spotyka na ulicy członków ekologicznej organizacji Greenpeace.
- Jak pani nie wstyd nosić futro zdarte z żywych norek?
- To nie norki, to poliestry.
- A czy pani wie, ile poliestrów musiało oddać życie, żeby pani miała futro?!
Losowe Dowcipy:
Jakie były ostatnie słowa towarzysza Koncuniewa przed popełn... Więcej
Jagiełło miął z Sonką tylko czterech synów ponieważ możnowła... Więcej
Do apteki wpada blady, drżący chłopiec:
- Czy ma pani ... Więcej
W straży pożarnej dzwoni telefon. - Dzień dobry, czy to ZUS?... Więcej
Prezydent Rosji i USA założyli się, czyjego państwa osiągnię... Więcej